Po nizbyt długiej przerwie wracamy z dalszymi poradami jak zaprowadzić i miejmy nadzieję utrzymać porządek na Waszym dysku twardym.
Na początek krótkie pytanie - czy macie takie momenty, kiedy to za nic na swiecie nie możecie znaleźc niezbędnego w danym momencie pliku? Macie 100% pewność, że go GDZIEŚ macie. Tylko GDZIE?
Ja takie sytuacje przerabiałem wielokrotnie. Odpowiedzią jest zaprowadzenie spójnego z systemem katalogów, o którym mowa była wczesniej, system plików. Pomysł nie jest w rzaden sposób odkrywczy, natomiast cała jego siła opiera się na zawarciu największej, niezbędnej informacji na temat pliku w jego nazwie.
Jednym ze sposobów, które używam osobiście jest umieszczanie w nazwie pliku informacji o katalogu w jakim się znajduje. Czyli dla przykładu numer jeden z posta http://biurfficiency.blogspot.fi/2014/11/s-numer-2.html plik excela zawierający budżet projektu bbb realizowanego z klientem A nazwałbym następująco:
Abbb budżet projektu.xls
Oczywiście A to może być cała nazwa, skrót, numer klienta z Waszego systemu informatycznego, a nawet numer jaki sami temu klientowi nadaliście. To samo z nazwą projektu, natomiast trzeba uważać na fakt, żeby nie było to zbyt proste lub skomplikowane. Zbyt proste może powodować, że będzie to nieczytelne i potrzebny Wam będzie słownik np.:
12345AAAAbudżet.xls
Z drugiej strony co oczywiste warto, żeby unikać też takich nazw:
MOJNAJWAŻNIESZYKLIENT_projekt_optymalizacji_zużywanego_papieru_toaletowego.xls
Przecież nikomu nie będzie się chciało wpisywać taką nazwę za każdym razem jak tworzy nowy pllik.
Dlaczego to kodowanie może być istotne? Czasami kopiując plik z jednego miejsca na drugie (a szczególnie przeciągając) nie trafia ono tam gdzie zaplanowaliście. Wtedy łatwo jest znaleźc odstępstwo bo taki plik "wystaje" pomiedzy innymi.
Jeżeli przemyśleliście dobrze swój system katalogów, takie nazywanie będzie po prostu logiczną kontynuacją wspierającą i usprawniającą Waszą pracę. A w końcu dlatego o tym piszemy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz