logo

logo

niedziela, 21 grudnia 2014

Jednominutowy Manager oraz Zarządzanie Samym Sobą

Zgodnie z zapowiedzią dzisiaj całkowicie subiektywna recenzja książki pt.:"Jednominutowy Manager oraz Zarządzanie Samym Sobą". Autor Ken Blanchard i spółka.

Wstęp / przedmowa do książki mówi wiele. Otóż z rozbrajającą szczerością pan Autor pisze, że po wielkim sukcesie "Jednominutowego Managera" zamarzył o tym, żeby w tym cyklu pojawiły się książki z różnych dziedzin związanych z zarządzaniem. Cała biblioteczka. Co bardziej sceptyczni do takich pomysłów mogliby sądzić, że jest to po prostu próba dorobienia się na sukcesie jednej pozycji. Po lekturze "Jednominutowy Manager oraz ...." zdecydowanie podzielam tę opinię.

Dlaczego? Po pierwsze odwołań w książce do "Jednominutowego Managera" jest sporo, natomiast nic nie wskazuje na to, żeby opisywane koncepcje były w jakikolwiek sposób ze sobą związane - oczywiście poza osobą autora i tytułem.

Po drugie o ile "Jednominutowy Manager" był bestsellerem (12mln egzemplarzy wg Empik.com) o tyle "Jednominutowy ... oraz..." w mojej opinie mógłby stać się bestsellerem tylko prawem serii. Niestety jestem trochę upośledzony w tej opinii, ponieważ akurat pierwszej z książek nie czytałem. Istnieje więc ryzyko, że tak samo słabo bym ją ocenił.

Po trzecie sama zawartość merytoryczna książki jest uboga i sprowadza się do powtarzanych w kółko na "amerykańską modłę" trzech stwierdzeń:
- sam jesteś odpowiedzialny za swoje sukcesy i porażki i tylko Ty wiesz czego potrzebujesz żeby je osiągnąć - Twój przełożony nie czyta w myślach, więc musisz mu to powiedzieć sam nie zgadnie.
- korzystaj ze wszystkich rodzajów "władzy" jakie posiadasz - przez władzę autor rozumie kompetencje, ale również wiedzę, doświadczenie, kontakty, koneksje etc
- musisz wiedzieć, na którym etapie "uczenia" jesteś a w związku z tym jakiego wsparcia potrzebujesz (wg publikacji o której piszemy są 4 etapy - wolne "tłumaczenie" a'la biurfficiency - 1. rozentuzjazmowany nowicjusz, 2. zdołowany nowicjusz, 3. sprawny wykonawca, 4. mistrz świata i okolic

Po czwarte książka jest całkowicie fabularyzowana. Co jest naszym zdaniem po prostu słabe, szczególnie, ze fabuła też jest niemrawa.

Ogólnie jak ktoś z Was dostałby tę książkę za darmo (lub ją pożyczył) a dodatkowo miał trochę wolnego czasu do zmarnowania to można. Ale zdecydowanie nie warto.

Pozdrawiam i życzę miłej (nie koniecznie tej) lektury

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz